Udane zakupy :)

Byłem sobie wczoraj w Rybniku :) oczywiście ledwo co zdążyłem do WKU, panie już wychodziły ale uległy i zabrały dokumenty :D które przywiozłem :). Później udałem się na miasto :P, oczywiście kupiłem sobie naprawdę czaderskie rzeczy :D zaczynając od drobnych bajerów takich jak “śmieciarskie” rękawiczki :D (naprawdę jak je zobaczyłem powiedziałem “I must Have it”) i krawat (taki Justinowaty :P) po najprawdopodobniej mój zakup roku i chyba się zakochałem w nim :D (UWAGA! Teraz zgrzeszę osoby wrażliwe niech ominą kolejne zdanie). Po odkryciu co ma w sobie ta zabawka muszę powiedzieć że jest to chyba mój zakup roku i pobija nawet kupno iPhona … A tą cudowną rzeczą jest tablet :) genialny, piękny, świecący :D normalnie zauroczyłem się xD. Obrazek który jest wyżej jest wykonany za pomocą tegoż cudownego tworu :P.

Czytaj dalej » »

Tagi: , , , , , ,

Sobotni ranek :)

No i zaczął się weekend, kolejny :) Dzięki temu, że dzisiaj musiałem iść do szkoły mam wolne w pracy. Będę mógł odespać cały tydzień :D Będzie to jeden z nielicznych weekendów w którym nie Idę się “bawić” :D. No niestety w niedziele znowu do pracy. Aż się boje bo w niedziele jest ogromny ruch :/. Przez to mycie nauczyć wycieranie itp moje ręce wyglądają okropnie :/.
Dzisiaj na zajęciach z Grafiki wektorowej uczyliśmy się podstaw Corel Draw’a, mimo, że chyba po raz pierwszy miałem styczność z tym programem to jakoś jego obsługa nie wydawała mi się dziwna i trudna do ogarnięcia. Może to dzięki temu, że Photoshop ma podobną “budowę”  i tak wszystko intuicyjnie się robi.
Mam nadzieje, że szybko skończymy zajęcia i będę mógł iść do domu :D położyć się do ciepłego łóżka i poleżeć sobie :D.
Ostatnimi czasy mam około 3 godziny dziennie internet. Ale to tylko dla tego, że dłużej nie wytrzymuje. Zmęczony po pracy czytam RSS’y przeglądam stronki i kładę się spać, a rano i tak budzę się niewyspany :|.
I tak w ten tydzień miałem takie wahania nastroju, że szok :/. Głównie w pracy bo wszystko niby jest OK dopóki ktoś każe mi coś zrobić a ja nie mam pojęcia o co chodzi… Wszystko było by OK gdyby nie fakt, że nikt mi tego nie pokazał i nie wiem gdzie co leży a potem mina jest taka jakby to co najmniej moja wina była. No ale nie jest tak źle :) Wczoraj kończyłem szybciej więc trochę na kompie posiedziałem i po odpoczywałem :).

Tagi: , ,

Po pracy …

Pierwszy dzień pracy się zakończył, myślałem że będzie pięknie :D będe się obijał i nic nie robił. Ale było troszkę strasznie :|. Praca fajna Szefowa i Szef są naprawdę super ludźmi :).

No ale powracając do sedna :P czyli w tym przypadku tego co było najgorsze … No więc jak to się mówi popularnie “zapierdol” na okrągło, w życiu nie umyłem tylu szklane łyżeczek i talerzyków co dzisiaj, od tego mycia bolą mnie łokcie xD. Całe 7 godzin bez picia i jedzenia, dodatkowo ani razu nie usiadłem, nogi w momencie stania za ladą mnie bolały okropnie (o kręgosłupie nie wspominam)…  No i jeszcze jakiś zlot Babć i Dziadków był :D Oczywiście całe Gelatopiu zostało zalane  babuńkami  :lol:.
Nauczka na następny raz :P bierz swoje picie :) i szukał pracy przy komputerze :D.

Ale po za tymi straszny “męczarniami” było całkiem sympatycznie, z Szefową się trochę naśmialiśmy, pokazała mi mniej więcej co i jak :) i zrobiłem 2 kawy xD szał, wiem wiem :lol:.

Jutro powtórka z rozrywki :). No i teraz prośba do odwiedzających :D: Kupujemy LODY na wynos około 4 gałek (1,80 x4), NIE kupujemy pucharów z lodami i wymyślnych kaw :P, kupujemy ciasta i kawę z ekspresu :P. Jeśli jest zajętych więcej niż 4 stoliki nawet nie wchodzimy no chyba, że po lody :D. Dodatkowo nie marudzimy, że ceny są wysokie Szczególnie po tym jak uprzednio skorzystało się za darmo z Toalety, jedząc lody na wynos nie siadamy przy stolikach :P, jak już musisz usiąść i coś zamówić to nie podchodź do lady (ktoś sam do ciebie podejdzie), nie wchodź do lodziarni z miną wręcz taką jakby świat przestał istnieć (szczególnie babcie które przychodzą i normalnie zdziwione są że już tam nie ma garmażerii), zasuwamy za sobą równo stoliki i staramy sie na nich nie brudzić, NIE odnosimy talerzy (ktoś sobie sam po nie pójdzie i tak musi umyć stolik który upaprałeś) Wychodząc mówimy Dowidzenia :P i zostawiamy dyszkę na stole napiwku MINIMUM :lol:

No a jutro czekają mnie badania (no można by tak to nazwać) i praca :D może zrobię komuś loda xD.  Jak będzie tak jak dzisiaj tylko mniejszy ruch to będę zadowolony :) jak na pierwszy dzień pracy oceniam go na 9,5 (w skali od 1 do 10) (odejmuje 0,5 pkt. za ruch :P)

Tagi: , , , , , ,

Ciężka praca

Poniedziałek, był wielkim dniem. Niektórzy mogli by przeżyć załamanie nerwowe ale mi się udało trzymać fason założyć maskę i sprawić, że ten niezwykły dzień stał się dla otoczenia jednym z nudnych ciągnących się i nieciekawych dni wyciętych z życia przeciętnego szarego człowieka.
W poniedziałek udałem się na rozmowę kwalifikacyjną do lodziarni, wszystko dzięki Ilonce, która wspomniała o mnie i załatwiła mi można powiedzieć prace. Mój pierwszy dzień pracy rozpocznę w czwartek, mam nadzieje, że nie będzie to mój ostatni dzień pracy tam. Szefostwo było naprawdę miłe i powiedzieli mi, że na jeden dzień próby aby sprawdzić czy się w tej pracy sprawdzę a jak wszystko będzie dobrze to zostanę tam na stałe. Szczerze to boje się tego “pierwszego” dnia, nawet nie chodzi o to, że to pierwszy dzień ale to, że będę cały czas obserwowany, za każdym razem jak tam przychodzę Szef i Szefowa tam są trochę mnie to będzie peszyć i boje się, że przez to może mi się na początku tam źle pracować. To będzie coś w stylu BigBrothera :/. Mam nadzieje, że jakoś przetrwam :)
Zanim jednak udałem się na tą rozmowę dotarła do mnie informacja, że mój Dziadek jest poważnie chory i leży w szpitalu :(. Przez to nie wiedziałem czy się cieszyć czy być zmartwiony dwa różne impulsy docierały do mojej głowy i powodowały lekki zamęt :/
W wtorek (dla mnie to jeszcze dzisiaj :P) byłem rozpocząć wszystkie badania sanepid itd. no niestety okazało się, że można rozpoczynać takie badania TYLKO w poniedziałki oraz piątki, ponieważ już jest wtorek (środa dla czepialskich) to nie pozostało mi nic innego jak wrócić do domu. Byłem rozczarowany ;/ Myślałem, że wszystko załatwię za jednym razem a tutaj takie niemiłe “przygody” mnie spotkały.
Ogólnie wtorek zaliczam do ciężkich dni, cały czas byłem po za domem, jak nie badania to książeczka :D jak nie to to część do auta no i jeszcze na koniec odnawianie napisów na nagrobku…
Miałem dodać dzisiaj sporo notek,  większość miała być paro wyrazowa ale nie mam sił :D i zaktualizuje wszystko jutro :) Bo to chyba ostatni dzień wolności :).

Tagi: , , ,