
Dzisiaj z samego rana dowiedziałem się o śmierci wielkiej gwiazdy Michaela. Przez cały dzień była to dla mnie taka informacja jak wieść o pogodzie na jutro.
Ale siedzę sobie teraz w domu, czytam wszystkie informacje na internecie i poniekąd smutno mi. Na Vivie co teledysk pokazywany jest przerywnik z napisem “Nigdy cię nie zapomnimy” na kanałach informacyjnych lecą programy o Michaelu. Potęguje to uczucie że straciliśmy kolejną wielką osobę, jednym z przykładów może być fakt że po ogłoszeniu oficjalnie śmierci MJ’a ilość osób która szukała w Google informacji na temat Michaela Jacksona zablokowała google, spowodowała występowanie błędu w wyszukiwaniu, to znak, znak dla tych co naśmiewają się z Michaela…

Co się działo i czemu i kiedy pisać nie będę, nie ma sensu. Dodam od siebie ,że Michael to największa postać muzyki i nawet jeśli nie miał na mnie tako siakiego wpływu to będzie mi go brakowało. Bo jego muzyka jest ponadczasowa, zawsze się jej dobrze słucha i ma się wrażenie jak by była od zawsze i nigdy nie miała się zestarzeć. Wyrazy podziwy i pokłony w stronę wielkiego artysty, wielkiego człowieka…
[*]
Wychowywałem się przy jego muzyce…
Smutne że odszedł tak nagle…
Mi przybliżyły go dwie osoby :) Taki jeden ARIEL (może znasz :D) i Bałbałą która również się w nim podkochuje …
Dziękuję wam za to :*
Dziwne uczucie. Jakoś nie dociera do mnie jego śmierć. Mogę wyobrazić sobie śmierć wielu osób, ale jego jest dla mnie czystą abstrakcją. MJ był, jest i będzie (?).
Michael będzie żył wiecznie. On żyje dzięki swojej twórczości i przede wszystkim będzie żył w naszej pamięci ;).
Ty kurwa Jasco co ma znaczyć podkochuje? :> Nie wiesz, że ja kocham tylko MARKA?