
Nastał kolejny dzień, kolejny dzień pracy, przefantastycznie. Praca jest okropna, powiedziałęm przed wczoraj kierownikowi że nie będe pracował na tym stanowisku (napisał bym w tym miejscu nazwę tego przewspaniałego stanowiska ale nie mam pojęcia jak się nazywa, ale trzeba tam zbierać kurczaki z taśmy i nakładać na “kraty” następnie układać po 25 w rzędzie) i poprosiłem o zmianę a jeśli jest to niemożliwe to zawiezienie do ośrodka. Od wczoraj pracuje w fajnym miejscu, ciepło, spokojnie, nie ma podnoszenia ciężkich rzeczy, ogólnie fajna robota.
BB się pochorowała, ma już zatoki chore :/ i na dodatek źle się wczoraj czuła na chali i odesłali ją do domu. Nieciekawie … Czuję się strasznie zmęczony, nie mam nawet kiedy załadować tego interetu który mam wykupiony od 3 albo 4 dni :/. Wczoraj byłem 13 godzin w pracy, dzisiaj możliwe że też idę na tyle samo, nie wiem jak to wytrzymam … Ech trzeba być silnym :).
Dodam że jesteśmy tutaj prawie tydzień a na dobrą sprawę nie byliśmy jeszcze na mieście xD hahaha.