Jak najdalej stąd

0149

W piątek byłem w jednym z najmilej wspominanych miejsc biorąc pod uwagę centra handlowe.  Nie chodzi tutaj o asortyment ale o to, że jak tam ostatnim razem byłem to poczułem się naprawdę szczęśliwy z tego co mam, co robię i kim jestem … Mile to wspominam i będę wspominał ;) może to dzięki osobie którą maltretowałem podczas łażenia tam … Tym razem było też świetnie :) ale już tej magii nie było :P. Nawet nie błądziliśmy tam :D jakoś za drugim razem wydała mi się “Galeria Krakowska” śmiesznie mała :).

0148

ALE był mój sklep ! Tak to ten z zdjęcia wyżej :D świetny kocham go po prostu ! :D Oczywiście musiałem tam wejść :D największy “szał” zrobiła mi lalka “EX voo doo doll” :D świetna xD jak bym był zdenerwowany na swoją drugą połowę to na pewno bym kupił :D. Mieli też świetne wiszące lampy i kieliszki :). ALE nie było już mojego klapkowego zegara, sprawdziłem też w Silesi tam gdzie kupiłem swoją i również nie mieli :).

0147

Na Krakowskim rynku były chyba jak zwykle atrakcje. Przechodziło PIWO :D tak tak :D i rozdawało reklamy jakiegoś baru :).  Ale najbardziej podobała mi się pani która przypominała mi bardziej nowoczesną wersję statuy wolności, widać ją na zdjęciu za piwem :P. Stała nieruchomo pięknie wyglądała :). Był też diabełek :D straszył dzieci. Byliśmy w genialnej kawiarence :) menu niby głównie z lodami ale wszystko inaczej podawane niż u nas, bardziej wymyślne, naleśniki z miodem i dwie gałki loda waniliowego itd. Ogólnie ładnie wszystko podane. Co prawda kelnerka która nas obsługiwała jakoś mi się nie podobała, sam nie wiem czemu bo była miła i ogólnie nic złego nie zrobiła, ale jakoś tak nie przypadła mi do gustu … Kupiłem sobie Tiramisu i Caffe Latte :) kawa dobra natomiast tiramisu lepsze u nas :D. Łukasz kupił sobie Krem Brule (tak chyba się to pisze, i chyba to było to hahah) i czarną kawę :). Kremik naprawdę dobry :) natomiast jego kawy już nie kosztiowałem, ale z tego co mówił to dobra była :).

0150

Na wstępie powinienem dodać że z Katowic do Krakowa jechaliśmy pociągiem :) więc musieliśmy trochę zwiedzić Katowic aby dotrzeć na pociąg. Drogi podczas jazdy były okropne :/ ale jeszcze gorsze były wieczorem. Co było dziwne w Krakowie nie padał śnieg :D w Raciborzu również natomiast w Katowicach cały czas xD hehe :D dobrze, że tam nie chodziliśmy tak dużo jak w Krakowie bo bym zamarzł na sopelek lodu albo wyglądał jak bałwan :D

0146

Powrót był spokojny :) śpiew i droga :). Najśmieszniejsze było to że mimo iż miałem tekst piosenki to i tak jednej nie potrafiłem zaśpiewać xD, ech cienko mi to szło :D Łukasz bez tekstu lepiej sobie radził hhaha :D.

Co do wyjazdu mimo iż nie czułem się tak jak ostatnim razem to i tak było świetnie i ciężko będzie zapomnieć wyjazd :)

Zostaw Komentarz