
Niedawno bo w Wtorek byłem z Barbrą w Jastrzębiu na egzaminie, niestety nie udało się. Na zdjęciu możecie zobaczyć auto którym jechała, i w którym “przegrała”. No trudno, modlitwy nie pomogą :P… Po egzaminie udaliśmy się w podróż, oczywiście w Jastrzębiu byliśmy na kawie i jechaliśmy na kolejną do Rybnika :D. Podróż tam mi się strasznie nie podobała i trochę mi popsuła bardzo dobry humor, który sobie “doprawiłem” grając z rana na konsoli WII. Jeśli się zastanawiasz nad kupnem a nie żal ci pieniędzy a liczy się dla ciebie dobra zabawa z znajomymi to mogę polecić :). Oczywiście w tej części notki należą się podziękowania dla Olololo :) za “udostępnienie” jej nam ;) bo zabawa była przednia :).

W Rybniku teoretycznie mieliśmy iść na film “Krwawe Walentynki 3D“ ale jakoś po ciężkiej jeździe i po dojechaniu na miejsce ochota mi przeszła, zresztą nie miałem ochoty oglądać horroru w ten dzień. Przechodząc po centrach i innych sklepach Barbra zadecydowała, że jedziemy do Gliwic, no spoko przecież nie są daleko :D. Teoretycznie … Podróż była całkiem spoko :D dobrze, że w iPhonie nawigacja tako jako działa :D bo daliśmy radę dojechać xD. Ale przygody mieliśmy naprawdę niezłe. Prawie nam paliwa zabrakło, na dodatek nie potrafiliśmy w Gliwicach znaleźć stacji paliw, tak paranoja, takie wielkie miasto a wieśniaki z Raciborza nie potrafią znaleźć stacji paliw, których zapewne tam jest pełno … Byliśmy już normalnie na skraju załamania nerwowego, i wydarzył się cud który był poniekąd skutkiem mojej decyzji :P. Trafiliśmy do największego centra handlowego :D “Forum”.

Oczywiście nadal byliśmy trochę zdenerwowani bo stacji nadal nie było widać, co tam że mijaliśmy znak “Orlen 200 metrów“, nienawidzę tej stacji, nie dość że przejechaliśmy spory odcinek od ustawienia tego znaku to Orlenu jak nie było widać tak go też nie udało się znaleźć ale za to trafiliśmy do BP, które było niedaleko “Forum“. Tak więc kłopot z paliwem się sam rozwiązał :). Po wejściu do “Forum” byłem na początku trochę zmieszany, bo z zewnątrz wydawało się takie wielkie a w środku jakoś na pierwszy rzut oka było malutkie. Zmieniłem zdanie po paru krokach… Oczywiście pierwszym sklepem do którego wszedłem było “Flo” :D nie wiem czy wspominałem ale uwielbiam ten sklep :D, miał piękną wystawę :) Szkoda tylko, że nie miało niczego “nowego” i nie spowodowało u mnie myśli typu “muszę to mieć!“.

W “Forum” znalazłem sklep “Sony Centre” byłem w szoku, że coś takiego w ogóle jest! Sklep był genialny, nie wiem czy czasem nie jeszcze lepszy od “iSpota” o którym będę pisał później :D. Było tam całkiem sporo laptopów, młodzież grała na PS3, można tez było pograć na PSP, pooglądać jakieś reklamy na wspaniałych telewizorach. Oczywiście najfajniejszy był laptop “Sony VAIO VGN-TT21XN“stał się moim marzeniem :) piękna klawiatura malutki wydajny i bardzo dobrej jakości “wyświetlacz”, minusem była jedynie cena, naprawdę kolosalna i zastanawiam się kto takie laptopy kupuje?

iSpot ! O Tak ! Będę chyba na następny raz dodawał stamtąd Video na YouTube :D No bo przecież trzeba naśladować najlepszych, a w Polsce to chyba tego nikt nie robi :D. No to ja będę jedną z pierwszych osób. Szkoda, że taka sztuczna atmosfera panuje w wszystkich iSpotach :/ ja nie wiem o co chodzi … Tak czy siak iSpot w Gliwicach stał się moim ulubionym iSpotem :) Naprawdę mają tam sporo sprzętu i najlepiej się tam czuje ;). Może tam kupie swojego pierwszego MacBooka :D hahaha xD , no dobra pomarzyć każdy może :D

No i dotarliśmy do fragmentu w którym to się chwalę co sobie kupiłem aby później nikt nie miał mi za złe, że o czymś nie wie :P. Tak więc będąc w Rybniku nabyłem świetne Bańkowe wody mineralne “OGO” ;) chciałem je kupić ostatnim razem jak tam byłem ale jakoś mi z głowy wypadło :) Kupiłem sobie gazowaną i kwiatową, kwiatowa jest znośna, ale jeśli chodzi o gazowaną to naprawdę jest rewelacyjna, idealnie gazowana, chyba kupie sobie jeszcze jedną jak tam będę następnym razem. Po za wodami kupiłem sobie w końcu Pomadkę z firmy “Nivea” specjalną dla mężczyzn ;), jak narazie jestem zadowolony ;). Na spróbowanie kupiłem też kawę taką zabutelkowaną “Latte Machiatto” którą się pije na zimno, zostawiłem sobie ją na kolejny dzień i wypiłem do śniadania :). Była O DZIWO smaczna :) i zacznę ją pić częściej :). Po za rzeczami, które kupiłem znalazła się jeszcze rzecz którą dostałem a mianowicie perfum :) pachnie całkiem dobrze ale trzeba stosować jeszcze z jakimś innym ;) mnie to nie przeszkadza :) a nawet pasuje :).
Heh i pomyśleć, że cała ta szalona przygoda bez iPhona zapewne by nie miała miejsca :) okazuje się, że jednak GPS przydaje się takim ofiarą losu jak ja :D. Mam nadzieje, że przyjemnie się wam piło kawę czytając notkę i zaspokoiłem wasz “głód” ;).












OSTATNIE KOMENTARZE