Bo zakupy fajne są

Byłem jakiś czas temu na zakupach w Katowicach :D oczywiście zakupy w pewnym stopniu się udały bo kupiłem sobie zegarek (nie mam na myśli zegarka na rękę i wiszącego też nie) o którym od dawna już marzyłem, a nigdzie nie mogłem takiego dopaść, nawet na internecie nie było takiego jak ja chciałem. Ale już MAM ! Nareszcie :D mowa o zegarku “klapkowym” znanym głównie w polsce z amerykańskich filmów :).

Ogólnie było bardzo fajnie połaziliśmy sobie, podenerwowały mnie (oj i to bardzo!) światła na skrzyżowaniach (sygnalizacja świetlna na przejściach), okazało się przez to że nie jestem cierpliwym człowiekiem… ALE największą atrakcją był i tak przejazd pociągiem, nie dość że nikt nas nie poinformował łaskawie że trzeba cokolwiek gdziekolwiek dopłacić do biletu to jeszcze konduktor nas nastraszył karą w wysokości 150 zł !!! Myślałem że się załamie. Na szczęście musieliśmy w końcu tylko dopłacić za różnicę biletów i w drodze powrotnej już zadbaliśmy o to aby sytuacja się nie powtórzyła …
Co mnie najbardziej zaskoczyło w Katowicach ? Chyba ilość ludzi, tam naprawdę jest “ludziów jak mrówków” normalnie masakra! W głupim dwu piętrowym Mc’Donaldzie nie było gdzie usiąść a przy kasach kolejki jak za komuny …

W Saturnie kupiłem sobie też płyty Christiny i mam już teraz całą kolekcję nie licząc świątecznej wersji i w innych językach które w europie a na pewno w polsce są niedostępne.

Kolejna wyprawa mam nadzieję że będzie bardziej udana :D Następnym celem jest Ekspres do kawy “Dolce Gusto” :D

3 odpowiedzi do wpisu “Bo zakupy fajne są”

  1. BBasia says:

    No i “ferrari” :)

  2. Jasco says:

    Tak tak dokładnie, zapomniałem o “Porshe” :D

  3. BBasia says:

    No przecież mówię :P, czepiasz się jak zawsze :P.

Zostaw Komentarz